• Język w reklamie

    Od boomera do influencera

    W lutym w branży na chwilę zawrzało (na chwilę, bo – jak to zwykle bywa – zaraz pojawiły się nowe hot tematy do debat przy kawie w korpokuchni), kiedy Kuba Wojewódzki ogłosił, że wraz ze wspólnikiem zakłada własną agencję influencer…

  • (Do)słowne perełki

    (Do)słowne perełki – styczeń

    Chyba już tradycją się stanie, że potrzebuję przynajmniej 10 dni, żeby ogarnąć, że trwa już kolejny miesiąc i warto zrobić podsumowanie poprzedniego. Jako że styczeń i luty to miesiące reklam farmaceutyków i nie istnieją w tym czasie żadne inne produkty…

  • Jak to się mówi

    10 nazw marek, które źle wymawiasz

    Kiedyś zapytałam w ankiecie na InstaStories, czy uważacie, że marki, których wymowa wcale nie jest oczywista (bo np. są francuskie, a we francuskim jak wiemy czyta się połowę z tego, co jest napisane, i to zupełnie inaczej, niż jest napisane)…

  • (Do)słowne perełki

    (Do)słowne perełki – grudzień

    Z lekkim noworocznym poślizgiem, ale jest – podsumowanie wyróżniających się haseł, zabaw słowem i marketingowych perełek grudnia. Możecie pomyśleć, że ten wpis będzie zdominowany przez świąteczne kreacje i ja też tak myślałam, dopóki nie zebrałam moich ulubieńców z minionego miesiąca.…

  • (Do)słowne perełki

    (Do)słowne perełki – listopad

    Jako że listopad właśnie się kończy, a zaraz rozpocznie się festiwal bardziej lub mniej udanych gier słownych z „Christmas” i „Święta” w temacie (chociaż, hm, już u jednego z operatorów już można kupić „świętną okazję”…), czas na jeszcze-nie-świąteczne (do)słowne perełki!…

  • Język w reklamie

    Poszła reklama do lekarza

    Na wstępie chciałabym, żebyśmy zgodzili się co do jednej rzeczy: nie ma bardziej irytującej kategorii reklam, niż te promujące leki. Przepraszam, wyroby medyczne, bo leków nie można reklamować. Prym wiodą oczywiście radiówki, bo nie ma to jak pomiędzy Metalliką a…

  • Tylko kulturalnie

    Książkowy fast food

    To pojęcie znalazło się w październikowych (do)słownych perełkach i uznałam, że zasługuje na osobny wpis. Zwłaszcza teraz, kiedy na dworze jest coraz zimniej, a od 16:00 wydaje się, że to już 22:00 i dlaczego jeszcze stoję w korku skoro już…