(Do)słowne perełki

(Do)słowne perełki – październik

Każdy szanujący się blog ma w swoim menu wpisy z „ulubieńcami”, a mój przecież nie może być gorszy! W związku z tym, co miesiąc będę się z Wami dzielić perełkami z kategorii „język i komunikacja”, chociaż czasem pojawią się tu pewnie też jakieś kulturalne i/lub marketingowe wrzutki. Cokolwiek, co wpadnie mi w oko, będzie ciekawe lub zabawne, i jakkolwiek związane z tematyką strony!

Poniżej przedstawiam Wam zatem pięć perełek tego miesiąca, niech ucieszą Wasze oczy i umysły.

MILLENNUI

Czyli millennialsowa nuda. Bardzo sprytne połączenie słów „millennialsi” i „ennui” (ang, fr nuda). Po raz pierwszy zetknęłam się z tym zlepkiem na Buzzfeedzie, gdzie możecie wypełnić jeden z tych świetnych quizów (dostępny tutaj) i dowiedzieć się, czy sami cierpicie na millennui!

Okazuje się, że millennialsi, oprócz szeregu przypisywanych im cech, cierpią także na nadmierne znudzenie (otoczeniem, sobą, całym światem) i wypalenie. Męczące to życie.

KSIĄŻKOWY FAST FOOD

To określenie przeczytałam w wywiadzie z Anną Król i Pauliną Wilk, twórczyniami Big Book Cafe. Jedna z pań użyła go w kontekście lekkich, łatwych i przyjemnych książek, i tak mi się to spodobało, że aż napiszę o tym osobny wpis 🙂

OPISY Z ALIEXPRESS

To w zasadzie odkrycie tych wakacji, ale ponieważ to pierwszy wpis z serii (do)słownych perełek, to piszę o nim dopiero teraz.

Otóż, opisy produktów tłumaczone jakimś bardzo niedoskonałym translatorem, brzmią niemalże jak haiku! Zresztą – oceńcie (i doceńcie) sami:

Kobiety
duże płótno
torba na zakupy
Kobiet płaszcz
ciepła odzież zimowa
kwiaty

KUTAFOTKI

Czyli… dick pics po polsku! No czy to nie jest najlepsze tłumaczenie, z jakim mieliście ostatnio do czynienia? A zarazem tak urocze, że aż budzi w Was ciarki wstydu, bo oto podoba Wam się słowo określające zdjęcia części intymnych? Spokojnie, nikomu nie powiem.

PONIEDZIAŁEK -> POJEBAŁEK

Nie jest to niestety moje autorskie określenie poniedziałku, a bardzo żałuję. Zapożyczyłam je od koleżanki, która wrzuciła je na swój Instagram, ale udzieliła pozwolenia na tę pożyczkę.

Uważam jednak, że jest to perełka godna październikowego podsumowania, bo żadne słowo tak dobrze nie pasuje do momentu, kiedy budzimy się po pięknym złotojesiennym weekendzie i… no właśnie.

Mam nadzieję, że październikowe (do)słowne perełki spodobały Wam się tak jak mi, i że będziecie wracać po kolejne w nadchodzących miesiącach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *